Pogaduchy

Upcykling – modny trend dla kreatywnych.

Opublikowano w kategorii - Blog oraz Decoupage dnia 4 stycznia 2015 0 komentarz(y/e) 4ikona1

Czym jest recykling wie dzisiaj z pewnością każdy maluch, bo edukację ekologiczną dzieci rozpoczyna się już w przedszkolu. Coraz ważniejsze staje się propagowanie postaw proekologicznych oraz uświadamianie ludziom, że są odpowiedzialni, każdy z osobna, za stan środowiska przyrodniczego, w którym żyjemy my oraz żyć będą nasze dzieci. Zdrowy dla środowiska styl życia, racjonalną konsumpcję dóbr oraz właściwe gospodarowanie odpadami promuje łatwa do zapamiętania Zasada 3R (Reduce, Reuse, Recycle – Ogranicz, Wykorzystaj ponownie, Odzyskaj), w Polsce znana również jako Zasada 3U: Unikaj, Użyj powtórnie, Utylizuj. I kiedy ostatni element tej zasady to recycling, upcykling umiejscowiłabym pośrodku.

Wikipedia podaje, że termin upcykling po raz pierwszy użyty został przez Reinera Pilza, który w wywiadzie dla miesięcznika Salvo w 1994 roku wyraził zdanie, że upcykling jest społeczeństwu potrzebny bardziej niż recykling. Koncepcję upcyklingu rozwijał Gunter Pauli w książce „Upcycling” z 1996 roku, w której przeciwstawił go downcyklingowi, o czym szerzej za chwilkę. I wreszcie, z książki Williama McDonougha oraz Michaela Braungarta ”Cradle to Cradle: Remaking the Way We Make Things” możemy się dowiedzieć, że celem upcyklingu jest zapobieganie marnowaniu potencjalnie przydatnych jeszcze materiałów poprzez ich ponowne wykorzystanie. Autorzy udowadniają, że dzięki zmniejszeniu zużycia nowych surowców przy tworzeniu nowych produktów, zmniejsza się zużycie energii, zanieczyszczenie powietrza, wody, a nawet emisja gazów cieplarnianych. Korzeni upcyklingu, chociaż określonego i nazwanego stosunkowo niedawno, doszukiwać się można w krajach ubogich i rozwijających się, w których nowe surowce są często bardzo drogie. Ale tradycja ponownego użycia przedmiotów obecna jest również u uznanych artystów, takich jak chociażby Pablo Picasso, który w 1942 roku, ze starego rowerowego siodełka i kierownicy stworzył dadaistyczną rzeźbę, którą zatytułował „Głowa byka”.

Jak wychwycić różnicę między recyklingiem a upcyklingiem? Bardzo łatwo. Według definicji zapisanej w ustawie o odpadach, recykling to w największym skrócie „odzysk”. Śmieci, odpady, rzeczy, które trafiają na wysypisko przetwarza się w celu wytworzenia jakiegoś surowca, półfabrykatu, który następnie zostanie wykorzystany w produkcji „czegoś”. Wartość recyklatu jest więc niższa niż pierwotny produkt. Recykling jest więc tak naprawdę downcyklingiem czyli przetwarzaniem materiałów i produktów w materiały o niższej jakości. W upcyklingu jest inaczej. Produkt, który powstaje ma większą wartość niż przedmiot, z którego powstał.

Upcykling stał się z jednej strony sposobem ochrony środowiska, proekologicznego stylu życia, z drugiej – modnym nurtem w trendach wzorniczych. Jego idee możemy odnaleźć w przemyśle, sztuce a nawet muzyce i modzie. W tym rozumieniu, podobne znaczenie do upcyklingu mają mało popularne w Polsce terminy, takie jak repurposing, reworked, redesigned. Wszystkie mówią o zmianie formy przedmiotu, nadaniu rzeczy nowego kształtu, czasem nowej funkcji, po prostu nowego życia.

Upcykling wdarł się niepostrzeżenie do sztuki użytkowej i wnętrzarstwa, jego idee przyświecają twórcom przedmiotów hand-made oraz projektów DIY. Stał się bliski większości autorów i pasjonatów rękodzieła, chociaż ci nie zawsze zdają sobie z tego sprawę.

Jak to zrobić? Jak stworzyć przedmiot większej wartości z czegoś, co zwykle ląduje w koszu? Na pewno trzeba zmienić myślenie, którego jesteśmy nauczeni. Używamy przedmiotów zgodnie z ich zastosowaniem określonym przez producenta, a kiedy spełnią swoją rolę po prostu je wyrzucamy, nie zastanawiając się nad tym, że mogą wejść w zupełnie nową. I tak generujemy odpady, każdy z nas, każdego dnia. Tymczasem wiele z nich przy odrobinie czasu i kreatywności może otrzymać nowe życie.

Sposobów na upcykling przedmiotów jest mnóstwo, wszystko zależy od materiału, jaki mamy do wykorzystania. Możemy użyć bezużyteczne przedmioty lub ich fragmenty, plastik, metal, papier lub drewno, ogranicza nas tylko wyobraźnia.

Dzisiaj pokażę Wam, jak używając prostej techniki decoupage osiągnąć zaskakujące efekty i zamienić „śmieci” w stylowe przedmioty.

Nie musicie rzucać się od razu na głęboką wodę i robić komplet wypoczynkowy ze starych palet, możecie zacząć od drobnych przedmiotów. Zobaczycie, ile radości sprawi Wam stworzenie czegoś z niczego i jak bardzo będziecie lubili własnoręcznie wykonane rzeczy.

Potrzebne Wam będą:

  •  biała farba akrylowa (może być Śnieżka Eko, 1 litr ok 15 zł)
  •  klej wodny do decoupage (już od 7 zł za 125 ml)
  •  lakier wodny (najlepiej się opłaca kupić duże opakowanie w sklepie budowlanym)
  •  płaskie pędzelki, większe do farby i lakieru i mniejszy do nakładania kleju na serwetkę (tu nie oszczędzajcie – dobre pędzle to podstawa)
  •  papier ścierny drobnoziarnisty (np. 240)
  •  komplet farbek akrylowych (12 kolorów już od 14 zł)

 

Dla osób, które nie znają techniki decoupage – krótka instrukcja.

1. Papierem ściernym matowimy powierzchnię przedmiotu.

2. Malujemy powierzchnię białą farbą akrylową (ilość powtórzeń zależna jest od koloru powierzchni, chodzi o uzyskanie jednolitej białej powierzchni). Farbę możemy również nałożyć za pomocą tapowania – gąbeczką.

3. Motyw z serwetki wycinamy nożyczkami lub wydzieramy delikatnie (połączenia wydartych motywów są mniej widoczne).

4. Przed przyklejeniem serwetki należy oddzielić jej warstwy – przyklejamy tylko jedną warstwę, tę ze wzorem.

5. Serwetkę przyklejamy nakładając na nią delikatnie klej płaskim pędzelkiem, zaczynamy od środka i powoli przesuwamy się w stronę krawędzi wypychają spod spodu serwetki powietrze. Pozostawiamy do wyschnięcia.

6. Miejsca widocznych łączeń elementów, niedociągnięć lub przerwanej serwetki możemy zamaskować farbą akrylową ( oczywiście osoby na poziomie zaawansowanym mogą pokusić się o cieniowanie farbami lub innymi mediami ;-) ).

7. Po wyschnięciu całość pokrywamy lakierem lub werniksem wodnym; czynność powtarzamy, matowiąc i wyrównując powierzchnię papierem ściernym przed każdą kolejną warstwą, aż do uzyskania zadowalającego efektu.

Przy pomocy takiego zestawu będziecie mogli ozdobić wiele przedmiotów.

A teraz pomysły, co zrobić z pudełkami po butach, puszkami i papierowymi obręczami po taśmach klejących.

Pudełka po butach.

W każdym domu potrzebne są pudełka do przechowywania różnych rzeczy: akcesoriów do szycia, leków, bieliźnianych spinaczy, pamiątek, zdjęć i innych drobiazgów. Idealnie nadają się do tego pudełka po butach. Pudełko można ozdobić ulubionym motywem lub pasującym do wnętrza wzorem. Tak ozdobione może stać na wierzchu, doskonale komponując się z wystrojem pomieszczenia.

Zanim przystąpicie do ozdabiania takiego pudełka, sprawdźcie, czy na wierzchu nie znajduje się warstwa folii. Wiele pudełek jest nią pokrytych i przed malowaniem trzeba ją usunąć. Nie jest to trudne, wystarczy chwycić za nią przy krawędzi pudełeczka i zwyczajnie zedrzeć. Jeśli przez przypadek zedrzecie razem z folią kawałek wierzchniej warstwy tekturki, nie przejmujcie się. Wystarczy w tym miejscu delikatnie przejechać papierem ściernym, i później warstwą farby wyrównać to miejsce. Pudełka bez folii także matowimy papierem ściernym. Dalej postępujemy zgodnie z instrukcją znajdująca się powyżej, czyli nakładamy białą farbę, suszymy, wyrównujemy powierzchnię, nakładamy wzór i pokrywamy lakierem.

Pudełka po butach

Puszki.

Puszki mają mnóstwo zastosowań. Doskonale sprawdzają się na biurkach, możemy wrzucić do nich wszelkie przybory do pisania, pędzelki lub spinacze, w kuchni możemy w nich trzymać kawę, herbatę granulowaną, kakao, bakalie i co tylko wpadnie nam do głowy. Nieocenione są też w warsztatach, dzięki nim posegregujemy narzędzia, śrubki, gwoździe, sznurki i dziesiątki różnych drobnych rzeczy. Do ozdabiania nadają się właściwie wszystkie puszki: po kawach i herbatach, ale także po warzywach konserwowych, karmach dla zwierząt a nawet wodnych lakierach. Puszkę należy dokładnie umyć, odmoczyć i zerwać lub odkleić etykietę, zmatowić papierem ściernym i działać, jak przy wszystkich przedmiotach zdobionych techniką decoupage.

Puszki ozdabia się bardzo łatwo, są niewielkie, serwetka zwykle pokrywa całą puszkę, więc nawet nie trzeba się specjalnie wysilać z łączeniem wzorów, wystarczy wybrać serwetkę z ładnym motywem. Później możemy przewiązać ją tasiemką, dołożyć koronkę czy zawieszki i stworzyć naprawdę stylowy przedmiot.

Wszystko róbcie z głową, pamiętajcie, że w puszce po lakierze nie wolno przechowywać artykułów spożywczych!

Papierowe obręcze.

Z tekturowych obręczy po taśmach klejących można stworzyć przepiękne bransoletki. Zabawę w robienie takiej biżuterii polecam szczególnie mamom, które mają w domu małe strojnisie. Wspólnie możecie zaprojektować ozdoby i razem je wykonać. Zabawa przednia, a mała dziewczynka spokojnie może nosić takie bransoletki w domu, na placu zabaw i w każdym innym miejscu.

Papierową obręcz przed ozdobieniem delikatnie matowimy papierem ściernym i dalej postępujemy tak samo, jak w przypadku wcześniej opisanych przedmiotów. Możemy ozdobić serwetką zarówno zewnętrzną, jak i wewnętrzną stronę naszej bransoletki, ale równie dobrze wygląda wnętrze pomalowane farbą i zabezpieczone lakierem.

Czy produkty z upcyklingu obronią się w starciu z artykułami nowymi, tanimi, masowo zalewającymi rynek czy przedmiotami drogimi, markowymi, ekskluzywnymi i modnymi? Póki co, mają się świetnie. Jak wszystkie produkty, znajdują swoich zwolenników i przeciwników. Na pewno bronią się ideą. Na rynek cały czas wchodzą firmy, które zarabiają spore pieniądze na tego rodzaju produktach. Natomiast te wytworzone w warunkach domowych mogą być maksymalnie spersonalizowane i unikatowe, od nas zależy ich kształt, kolor, wzór a koszt ich wykonania jest naprawdę niewielki. Poza tym, tworzenie takich przedmiotów pobudza wyobraźnię i daje mnóstwo radości.

Bransoletka z papierowych obręczy

Życzę Wam wspaniałej zabawy i oryginalnych pomysłów!

Zostaw swój komentarz